Sortowanie
Źródło opisu
Katalog zbiorów
(3)
Forma i typ
Książki
(3)
Literatura faktu, eseje, publicystyka
(3)
Dostępność
dostępne
(3)
Placówka
Wypożyczalnia Stadniki
(3)
Autor
Pomian-Srzednicki Stanisław (1840-1925)
(3)
Ruta Adam
(3)
Rok wydania
2010 - 2019
(3)
Okres powstania dzieła
1901-2000
(3)
1801-1900
(2)
1801-2000
(1)
1901-1914
(1)
1914-1918
(1)
Kraj wydania
Polska
(3)
Język
polski
(3)
Przynależność kulturowa
Literatura polska
(2)
literatura polska
(1)
Temat
Polacy
(3)
Pomian-Srzednicki, Stanisław (1840-1925)
(3)
Sędziowie
(3)
Sądy
(2)
Szkoły
(1)
Temat: czas
1801-1900
(3)
1901-1914
(1)
1901-2000
(1)
Temat: miejsce
Zabór rosyjski
(3)
Gatunek
Pamiętniki i wspomnienia
(3)
Wydawnictwo źródłowe
(3)
Dziedzina i ujęcie
Historia
(3)
Prawo i wymiar sprawiedliwości
(3)
3 wyniki Filtruj
Książka
W koszyku
Moje wspomnienia. T. 1 / Stanisław Pomian-Srzednicki ; [redakcja Adam Ruta]. - Łódź : Fundacja imienia Stanisława Pomian-Srzednickiego, 2018. - 87, [2] strony, 1 karta tablic złożona luzem : faksymilia, portrety ; 24 cm + Dokumenty : 38 stron : faksymilia, portrety ; 21 cm + flaga.
Pierwsze słowa zapisane w pamiętniku prapradziada „urodziłem się dnia 8 maja 1840 roku o godzinie 5-tej po południu we wsi Brańszczyku” nie wydają się nieść za sobą obciążenia, które nakłania do traktowania tego wybitnego członka rodziny w jakiś sposób wyjątkowy. Zastanawiałam się od czego zacząć swoją krótką wypowiedź. Bo jak ująć historię, która właściwie nie jest historią. Jest wszechobecna w moim codziennym życiu. W otaczających mnie przedmiotach świadczących o resztkach dziedzictwa. W wytartych przez czas łyżeczkach, kilku serwetkach, kilku zdjęciach wiszących na ścianie. Niczym graty z Tuwimowskiej szuflady, te drobiazgi nie mające żadnej wartości materialnej pozwoliły mi dojrzeć do poszukiwania źródeł historii rodziny, częściowo zapisanej w pamiętnikach Stanisława Pomian-Srzednickiego. Los dla urodzonego w 1840 roku Stanisława właściwie na początku życia nie był przychylny. W wieku dwóch lat zmarła Mu mama, a gdy miał 6 lat zmarł tata. Później został wraz z bratem oddany pod opiekę wujów. Dzieci zamieszkały na plebanii w Brańszczyku, u brata matki księdza kanonika Bonifacego Ostrzykowskiego. Jak przekazać, że moja Babcia, wnuczka Stanisława skarby takie jak zdjęcia portretowe trzymała pod węglem w komórce i tylko to, że także mieliśmy piece uratowało je po Jej śmierci przed unicestwieniem. Dziadek, jak mówi się w mojej rodzinie, od lat spogląda z portretu na moje życie. Bezcenny wkład w przywracaniu historii życia Stanisława Pomian-Srzednickiego mają zasoby Archiwum Państwowego w Piotrkowie Trybunalskim. Między innymi dzięki nim docieram do historii swojej rodziny, jednocześnie rozumiejąc ją coraz bardziej i lepiej. Docieram do zdarzeń, przyczyn, zachowań, powoli uzyskuję obraz całości. Przez najbliższe lata będę czynić wszystko, by pamięci o moim prapradziadku Stanisławie Pomian-Srzednickim zostało przywrócone należyte miejsce w historii naszej Ojczyzny, dla której nie zważając na trudności i koszty materialne i niematerialne czynił wszystko, co było w Jego mocy. Czuję się w obowiązku wobec szlachetności moich przodków, którzy etos szlachcica, później klasy inteligenckiej, pojmowali jako obowiązek i powinność wobec Ojczyzny i społeczeństwa. Rodzina ta, tak jak i do tej pory, nigdy nie zrównywała bycia ze stanem posiadania dóbr materialnych. Zawsze była skłonna dzielić się z innymi swoimi niewielkimi zasobami, co skłaniało wielu ludzi do wykorzystywania naiwności i uszczuplania i tak niewielkiego majątku. Lektura pamiętników pozwala zauważyć, że rodzina Srzednickich jest jakby obciążona genetycznie etosem pracy społecznej, filantropii, którą niezwykle cenił mój prapradziad. Opisuje filantropię w swoich pamiętnikach jako aspekt życia niezwykle Go pociągający i dający mu osobiste szczęście i spełnienie. Takim przykładem jest stworzenie w 1911 roku ze swojej rocznej pensji Funduszu Srzednickiego, który z odsetek od kapitału fundował stypendia dla ubogich dzieci i młodzieży. Postać mojego prapradziada była po wojnie celowo pomniejszana, życiorys sędziego Stanisława Pomian-Srzednickiego nie jest znany nawet studentom wydziałów prawa. Mam nadzieję, że lektura pamiętników „Moje wspomnienia” Stanisława Pomian-Srzednickiego stanie się dla wielu czytelników inspiracją do poszukiwania historii swojej rodziny i odkrywania jej roli w kształtowaniu postaw społecznych, które pozwoliły Polakom wielokrotnie podejmować walkę o wolną Polskę. Mam tu na myśli nie tylko walkę zbrojną, ale rozwijanie dóbr intelektualnych, dbanie o piękno języka polskiego, który był niezwykle ważny dla mojego prapradziada, a w procesie odbudowy polskiego sądownictwa w 1917 roku w szczególności [z przedmowy].
1 placówka posiada w zbiorach tę pozycję. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Wypożyczalnia Stadniki
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 929 (1 egz.)
Książka
W koszyku
Pierwsze słowa zapisane w pamiętniku prapradziada „urodziłem się dnia 8 maja 1840 roku o godzinie 5-tej po południu we wsi Brańszczyku” nie wydają się nieść za sobą obciążenia, które nakłania do traktowania tego wybitnego członka rodziny w jakiś sposób wyjątkowy. Zastanawiałam się od czego zacząć swoją krótką wypowiedź. Bo jak ująć historię, która właściwie nie jest historią. Jest wszechobecna w moim codziennym życiu. W otaczających mnie przedmiotach świadczących o resztkach dziedzictwa. W wytartych przez czas łyżeczkach, kilku serwetkach, kilku zdjęciach wiszących na ścianie. Niczym graty z Tuwimowskiej szuflady, te drobiazgi nie mające żadnej wartości materialnej pozwoliły mi dojrzeć do poszukiwania źródeł historii rodziny, częściowo zapisanej w pamiętnikach Stanisława Pomian-Srzednickiego. Los dla urodzonego w 1840 roku Stanisława właściwie na początku życia nie był przychylny. W wieku dwóch lat zmarła Mu mama, a gdy miał 6 lat zmarł tata. Później został wraz z bratem oddany pod opiekę wujów. Dzieci zamieszkały na plebanii w Brańszczyku, u brata matki księdza kanonika Bonifacego Ostrzykowskiego. Jak przekazać, że moja Babcia, wnuczka Stanisława skarby takie jak zdjęcia portretowe trzymała pod węglem w komórce i tylko to, że także mieliśmy piece uratowało je po Jej śmierci przed unicestwieniem. Dziadek, jak mówi się w mojej rodzinie, od lat spogląda z portretu na moje życie. Bezcenny wkład w przywracaniu historii życia Stanisława Pomian-Srzednickiego mają zasoby Archiwum Państwowego w Piotrkowie Trybunalskim. Między innymi dzięki nim docieram do historii swojej rodziny, jednocześnie rozumiejąc ją coraz bardziej i lepiej. Docieram do zdarzeń, przyczyn, zachowań, powoli uzyskuję obraz całości. Przez najbliższe lata będę czynić wszystko, by pamięci o moim prapradziadku Stanisławie Pomian-Srzednickim zostało przywrócone należyte miejsce w historii naszej Ojczyzny, dla której nie zważając na trudności i koszty materialne i niematerialne czynił wszystko, co było w Jego mocy. Czuję się w obowiązku wobec szlachetności moich przodków, którzy etos szlachcica, później klasy inteligenckiej, pojmowali jako obowiązek i powinność wobec Ojczyzny i społeczeństwa. Rodzina ta, tak jak i do tej pory, nigdy nie zrównywała bycia ze stanem posiadania dóbr materialnych. Zawsze była skłonna dzielić się z innymi swoimi niewielkimi zasobami, co skłaniało wielu ludzi do wykorzystywania naiwności i uszczuplania i tak niewielkiego majątku. Lektura pamiętników pozwala zauważyć, że rodzina Srzednickich jest jakby obciążona genetycznie etosem pracy społecznej, filantropii, którą niezwykle cenił mój prapradziad. Opisuje filantropię w swoich pamiętnikach jako aspekt życia niezwykle Go pociągający i dający mu osobiste szczęście i spełnienie. Takim przykładem jest stworzenie w 1911 roku ze swojej rocznej pensji Funduszu Srzednickiego, który z odsetek od kapitału fundował stypendia dla ubogich dzieci i młodzieży. Postać mojego prapradziada była po wojnie celowo pomniejszana, życiorys sędziego Stanisława Pomian-Srzednickiego nie jest znany nawet studentom wydziałów prawa. Mam nadzieję, że lektura pamiętników „Moje wspomnienia” Stanisława Pomian-Srzednickiego stanie się dla wielu czytelników inspiracją do poszukiwania historii swojej rodziny i odkrywania jej roli w kształtowaniu postaw społecznych, które pozwoliły Polakom wielokrotnie podejmować walkę o wolną Polskę. Mam tu na myśli nie tylko walkę zbrojną, ale rozwijanie dóbr intelektualnych, dbanie o piękno języka polskiego, który był niezwykle ważny dla mojego prapradziada, a w procesie odbudowy polskiego sądownictwa w 1917 roku w szczególności [z przedmowy].
1 placówka posiada w zbiorach tę pozycję. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Wypożyczalnia Stadniki
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 929 (1 egz.)
Książka
W koszyku
Wydane przez Fundację im. Stanisława Pomian-Srzednickiego „Moje wspomnienia”, użyczone przez Fundatorkę Agnieszkę Battelli – jego praprawnuczkę, są historią o rodzącej się niepodległej Polsce to także opowieść o obowiązku, uczciwości, praworządności a nade wszystko pracy dla drugiego człowieka. [biblioteka.opoczno.pl]
Pierwsze słowa zapisane w pamiętniku prapradziada „urodziłem się dnia 8 maja 1840 roku o godzinie 5-tej po południu we wsi Brańszczyku” nie wydają się nieść za sobą obciążenia, które nakłania do traktowania tego wybitnego członka rodziny w jakiś sposób wyjątkowy. Zastanawiałam się od czego zacząć swoją krótką wypowiedź. Bo jak ująć historię, która właściwie nie jest historią. Jest wszechobecna w moim codziennym życiu. W otaczających mnie przedmiotach świadczących o resztkach dziedzictwa. W wytartych przez czas łyżeczkach, kilku serwetkach, kilku zdjęciach wiszących na ścianie. Niczym graty z Tuwimowskiej szuflady, te drobiazgi nie mające żadnej wartości materialnej pozwoliły mi dojrzeć do poszukiwania źródeł historii rodziny, częściowo zapisanej w pamiętnikach Stanisława Pomian-Srzednickiego. Los dla urodzonego w 1840 roku Stanisława właściwie na początku życia nie był przychylny. W wieku dwóch lat zmarła Mu mama, a gdy miał 6 lat zmarł tata. Później został wraz z bratem oddany pod opiekę wujów. Dzieci zamieszkały na plebanii w Brańszczyku, u brata matki księdza kanonika Bonifacego Ostrzykowskiego. Jak przekazać, że moja Babcia, wnuczka Stanisława skarby takie jak zdjęcia portretowe trzymała pod węglem w komórce i tylko to, że także mieliśmy piece uratowało je po Jej śmierci przed unicestwieniem. Dziadek, jak mówi się w mojej rodzinie, od lat spogląda z portretu na moje życie. Bezcenny wkład w przywracaniu historii życia Stanisława Pomian-Srzednickiego mają zasoby Archiwum Państwowego w Piotrkowie Trybunalskim. Między innymi dzięki nim docieram do historii swojej rodziny, jednocześnie rozumiejąc ją coraz bardziej i lepiej. Docieram do zdarzeń, przyczyn, zachowań, powoli uzyskuję obraz całości. Przez najbliższe lata będę czynić wszystko, by pamięci o moim prapradziadku Stanisławie Pomian-Srzednickim zostało przywrócone należyte miejsce w historii naszej Ojczyzny, dla której nie zważając na trudności i koszty materialne i niematerialne czynił wszystko, co było w Jego mocy. Czuję się w obowiązku wobec szlachetności moich przodków, którzy etos szlachcica, później klasy inteligenckiej, pojmowali jako obowiązek i powinność wobec Ojczyzny i społeczeństwa. Rodzina ta, tak jak i do tej pory, nigdy nie zrównywała bycia ze stanem posiadania dóbr materialnych. Zawsze była skłonna dzielić się z innymi swoimi niewielkimi zasobami, co skłaniało wielu ludzi do wykorzystywania naiwności i uszczuplania i tak niewielkiego majątku. Lektura pamiętników pozwala zauważyć, że rodzina Srzednickich jest jakby obciążona genetycznie etosem pracy społecznej, filantropii, którą niezwykle cenił mój prapradziad. Opisuje filantropię w swoich pamiętnikach jako aspekt życia niezwykle Go pociągający i dający mu osobiste szczęście i spełnienie. Takim przykładem jest stworzenie w 1911 roku ze swojej rocznej pensji Funduszu Srzednickiego, który z odsetek od kapitału fundował stypendia dla ubogich dzieci i młodzieży. Postać mojego prapradziada była po wojnie celowo pomniejszana, życiorys sędziego Stanisława Pomian-Srzednickiego nie jest znany nawet studentom wydziałów prawa. Mam nadzieję, że lektura pamiętników „Moje wspomnienia” Stanisława Pomian-Srzednickiego stanie się dla wielu czytelników inspiracją do poszukiwania historii swojej rodziny i odkrywania jej roli w kształtowaniu postaw społecznych, które pozwoliły Polakom wielokrotnie podejmować walkę o wolną Polskę. Mam tu na myśli nie tylko walkę zbrojną, ale rozwijanie dóbr intelektualnych, dbanie o piękno języka polskiego, który był niezwykle ważny dla mojego prapradziada, a w procesie odbudowy polskiego sądownictwa w 1917 roku w szczególności [z przedmowy].
1 placówka posiada w zbiorach tę pozycję. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Wypożyczalnia Stadniki
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 929 (1 egz.)
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej